zwykłe niezwykłe miejsca w katowicach

Zwykłe niezwykłe miejsca w Katowicach

Zwykłe niezwykłe miejsca w Katowicach, a na zdjęciu głównym hala Spodek, która do czasu otwarcia krakowskiej Areny była największym takim obiektem w Polsce. Poniżej we wpisie znajdziecie 3 proste (zaryzykuję i napiszę, że równie brzydkie) do bólu miejsca, które jednak w mojej głowie ożywają podlane ich historią.

A poza tym zwykłe niezwykłe miejsca w Katowicach, powstały z chęci powrotu chociaż na moment do muzycznej części bloga. No to jazda 😉

1. Ulica Różana

zwykłe niezwykłe miejsca w katowicach

„Któregoś dnia rzucę to wszystko i wyjdę rano, niby po chleb…” Kto nie zna tych słów z piosenki Dżemu „Mała Aleja Róż”? A wiecie, że to o ul. Różanej w Katowicach? Niestety historia nie jest zabawna. To właśnie na tej ulicy znajdowała się jedna z pierwszych narkomańskich melin na Śląsku i to właśnie tutaj można było spotkać Ryszarda Riedla niekoniecznie w dobrej formie.
Jedno jest pewne, kiedy staję na takich ulicach, czuję oddech tego miejsca. Puszczam „Małą Aleję Róż” w słuchawkach, przymykam oczy i wchodzę w swego rodzaju trans. Zwykła ulica zamienia się w mistyczną drogę. Macie tak?

2. Przedszkole nr 6, ul. Roździeńskiego 82

zwykłe niezwykłe miejsca w katowicach

Kolejne zwykłe, niezwykłe miejsce w Katowicach. Naprzeciw budynku Altusa, stoi sobie Przedszkole nr 6. Ilekroć tamtędy przechodzę zawsze uśmiecham paszczę. Dlaczego? Cofnijmy się w czasie do roku 2005. Jeden z najlepszych gitarzystów na świecie Steve Vai przyjeżdża do Polski i pierwszy koncert (co prawda mini) daje właśnie na schodach tego przedszkola. Ciekawe jest to, że sporo osób bierze ich za zwykłych grajków. Rock`n`roll! 🙂
Posłuchajcie: https://www.youtube.com/watch?v=hW2FQ1w4f38

3. Urząd Stanu Cywilnego

zwykłe niezwykłe miejsca noclegowe w katowicach

I znowu wracamy do Dżemu (ze względu na zbliżającą się wiosnę mam ostatnio na nich fazę). Jak znacie Dżem to znacie na pewno „Wehikuł Czasu”. Zatrważająca jest liczba słuchaczy, którzy w refrenie tej piosenki słyszą słowa „Tylko nocą do klubu pójść…” kiedy tam na końcu tak naprawdę pada słowo „Puls” 😉 Autorowi tekstu chodziło o klub, który mieścił się przy placu Wolności, w budynku ze zdjęcia. Tam Rysiek grał na pierwszej Rawie, tam przez jakiś czas grali próby i spotykali się na „jam session do rana..” 😉
Dzisiaj w budynku mieści się Urząd Stanu Cywilnego.

J.

Przeczytajcie również:

Tychy śladami Ryszarda Riedla

Kraków w piosenkach, które znasz

Cieszyn śladami Jaromira Nohavicy

Mysłowice śladami Artura Rojka

Chorzów śladami Mirka Breguły

Bytom śladami Karin Stanek


  1. Fajnie spojrzeć na te zwykłe miejsca… troszkę niezwykle. Przechodziłam tamtędy tyle razy (no poza ulicą Różaną, którą do tej pory nie znałam) i nigdy nie patrzyłam na te budynki z jakimś większym sentymentem. Następnym razem spojrzę na nie z innej strony;)
    Pozdrawiam:)

  2. Bardzo fajny post, krótki i bardzo tresciwy… a że Dżem bardzo lubię tym bardziej miło się czegoś nowego dowiedzieć… 🙂

  3. fajne! coraz bardziej sie Katowicami interesuję, bo weekend tamże planuję, ale żadnego z wymienionych miejsc nie znałam! a wszystkie ciekawe, w dziwny pokręcony muzyczny sposób 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *