Palermo katedra

Palermo w dwa dni

Palermo to miasto, po którym dobrze się spaceruje. Udane spacery odbywają się zarówno ścieżkami proponowanymi w przewodnikach jak i drogami z cyklu „gdzie nas nogi poniosą” czy dachem katedry, a nawet korytarzami pełnymi… zwłok. Spacery intensywne, ale bardzo satysfakcjonujące. Mamy dla Was relację z przez nas przebytych ścieżek.

Palermo, było naszym pierwszym włoskim miastem na wakacyjnej mapie. Ostatni raz we Włoszech byliśmy 4 lata temu i już zapomnieliśmy nieco jakie to świetne miejsce. Pierwszą rzeczą, którą odróżnia Sycylijczyków od ich braci na kontynencie jest to, że prawie w ogóle nie mówią po angielsku. Powoduje to bardzo dużo zabawnych sytuacji i zdecydowanie rozwija mimikę oraz zakres ruchu kończyn górnych 😉 Sporo rozmów, które odbyliśmy w miejscach, gdzie spaliśmy odbyła się też na Google translatorze.

Piazza Bellini

Zwiedzanie Palermo zaczęliśmy od Piazza Bellini. To jeden z najładniejszych zakątków miasta, który było dane nam oglądać. Tutaj też na własnej skórze przekonaliśmy się, że nie tylko boczne uliczki są nieco brudne i zaniedbane. Na małym skwerku znajdziemy trochę napisów i śmieci. Ale jak urlop, to urlop, kto by się przejmował takimi drobnostkami. Głowy do góry i idziemy zwiedzać perły architektury! Taaa… zamknięte bo sjesta. Trochę (bardzo) szkoda nam marnować czasu, więc oglądamy 3 sławne kościoły z zewnątrz (Santa Caterina, Santa Maria dell’Ammiraglio oraz San Cataldo) i wąskim przesmykiem przechodzimy na kolejny plac.

Palermo Santa Caterina

Palermo Piazza Bellini

Piazza Pretoria

Na Piazza Pretoria naszym oczom ukazuje się „fontanna wstydu„.  Zbudowana w XVI wieku fontanna wzbudzała zgorszenie nie tylko wśród mieszkańców Palermo. Poza sporym nagromadzeniem nagich posągów zabytek charakteryzuje się również dużą różnorodnością fantastycznych postaci czy elementów – nimfy, schody, głowy zwierząt itp.. Można dostać oczopląsu, ale w sumie przyjemnie się ogląda. Nieco zawstydzeni idziemy dalej.

Palermo Piazza Pretoria

Palermo fontanna wstydu

Quattro Canti

Niedaleko, a w zasadzie po wyjściu z Piazza Pretoria, znajduje się Quattro Canti, czyli Cztery Kamienice. Stoją one w miejscu, gdzie krzyżują się dwie najważniejsze ulice w mieście czyli Via Maqueda oraz Via Vittorio Emanuele. Kamienice chociaż piękne są raczej zaniedbane. Okna zasłonięte dyktą, odpadający tynk i ruchliwe skrzyżowanie, na którym nie obowiązują żadne przepisy prawa troszkę psują odbiór.

Palermo Piazza Vigliena

Katedra w Palermo

Kolejne kroki kierujemy ku katedrze. Jest ogromna, jest zadbana, jest ładna i robi ogromną nadzieję na interesujące wnętrze. Niestety po wizycie w Lyonie i zobaczeniu Bazyliki Notre-Dame de Fourvière (pisaliśmy o niej m.in. tutaj) nasze „wymagania” co do przepychu w takich obiektach się zawyżyły ;). Wnętrze nas nie powala, ale dostrzegamy kątem oka możliwość zakupu biletu na wejście na dach za 10 minut. Teraz możemy śmiało napisać, że to jedne z najlepiej wydanych 5 euro w życiu. Panorama Palermo z dachu katedry jest przepiękna, a i sam budynek z góry wydaje się dużo bardziej interesujący. Nawoływania obsługi do zejścia ściągają nas z dachu i rozpoczynamy najdłuższy etap wędrówki.

Palermo cathedral

Palermo cathedral inside

Palermo cathedral roof

Katakumby

Katakumby Kapucynów w Palermo to trochę miejsce „nie chcę, ale muszę”. Taka drobna rada, wejście do katakumb znajduje się przy sklepie z pamiątkami. Wchodzimy niemal jak na zaplecze. Zauważyliśmy, że sporo osób swoje pierwsze kroki kieruje do drzwi kościoła znajdującego się kilka metrów wcześniej. Na Magdzie katakumby zrobiły duże wrażenie i o ile można tak powiedzieć, miejsce to spodobało się najbardziej spośród wszystkich, które ma miasto do zaoferowania. Mnie natomiast zżerała ciekawość, ale trochę się… bałem.  Najpierw idzie się długim korytarzem, który skręca w prawo, a potem po schodach w dół. Naszym oczom ukazuje się około 8000 zmumifikowanych ciał. Na początku trochę mnie przytkało i w pierwszym momencie chciałem wyjść. Podróżnicza ciekawość jednak zwyciężyła. Myślę, że głównym powodem i najbardziej przerażającym są zmarłe dzieci, a także dorośli, którzy mają na przykład widoczne wargi i skórę na nosie, ale powyżej już samą gołą czaszkę. Spośród tych wszystkich ciał, największe zainteresowanie budzi mała, szklana trumienka, gdzie spoczywa dwuletnia Rosalia Lombardo, która została pochowana tam w 1920 roku. Jej ciało zostało tak dobrze zabalsamowane, że dzisiaj wygląda jakby po prostu spała. Ciekawe, aczkolwiek przerażające miejsce. Niestety nie można robić zdjęć, więc możecie obejrzeć sobie jak to wszystko wygląda w internecie.

Po wyjściu z katakumb udaliśmy na zwiedzanie Palermo w stylu, gdzie nas nogi poniosą.

Kilka fotek:

Palermo church

Palermo Pałac Królewski

Palermo mounument

Palermo katedra

Palermo Piazza Pretoria

Palermo Church

Palermo cathedral roof

Palermo main street

Na koniec kilka luźnych informacji, które mogą się przydać:

– Do Palermo dostaliśmy z lotniska w Trapani liniami Terravision za 11 euro. Bilety kupujemy w kasie na lotnisku, która jest nieco schowana przy toaletach 😉 Po zakupie biletu warto krążyć w pobliżu przystanku autobusowego (po lewej stronie po wyjściu z terminala) bo Włosi jak to Włosi niesformalizowani na maksa. Nasz autobus, na szczęście z nami w środku, odjechał sobie prawie 15 minut wcześniej niż w rozkładzie. A jechał 1,5h zamiast rozkładowych 2h.

– Na trasie Palermo – Trapani gdybyście chcieli skorzystać z pociągu, to jest jakiś duży remont. Pan w informacji odsyłał wiele osób na autobus.

– Dworzec autobusowy znajduje się za dworcem kolejowym w okolicach Piazza Giulio Cesare.

– Noclegów szukać najlepiej w okolicach ulic Via Maqueda oraz Via Vittorio Emanuele. Praktycznie wszystkie miejsca warte zobaczenia w Palermo są zlokalizowane w ich okolicach.

– Niedaleko portu przy ulicy Via Salita Partanna, 1 jest Carreforu 24/7. Nie wiemy jak w czasie sjesty, ale był to jedyny wielkopowierzchniowy sklep, na który się natknęliśmy i udało nam się zrobić zakupy około 22.

– Sjesta a zwiedzenia zabytków – bywa z tym różnie. Niektóre miejsca są otwarte niemal cały dzień, a inne zamykane w środku dnia. Najlepsza metoda to łap za klamkę i próbuj 😉

– Przy Piazza San Domenico jest galeria handlowa (głównie ubrania) gdzie warto wejść i wjechać na ostatnie piętro. Znajdują się tam restauracje i taras. Restauracje nie na naszą kieszeń, ale warto choćby na chwilkę się pokręcić i popodziwiać widoki.

Palermo Via Roma

J.

Inne włoskie miasta, które opisywaliśmy:

Erice. Z głową w chmurach

Trapani? Nuda, Panie!

Bolonia – 5 powodów by się tam wybrać

Ciekawostka dla wszystkich, którzy chcieliby zamieszkać we Włoszech:

Domy za 1 Euro. Włoski sen?

Albo wynająć dom na Sycylii lub innej europejskiej wyspie

Znajdzie się też coś dla lubiących gotować:

Klasyczna włoska pizza


  1. Marzy mi się roadtrip po Włoszech. Tak wiesz, z miejsca w miejsce przez kilka tygodni. To tak zróżnicowany a przy tym tak piękny kraj… W Palermo jeszcze nie byłam, ale wszystko przede mną. Dzięki, szczególnie za tą ostatnią część. Takie praktyczne porady zawsze w cenie.

    • O tak, też się mnie marzą roadtripy w wielu miejscach. We Włoszech byliśmy kilkakrotnie i też nas fascynuję ich różnorodność 🙂

  2. Byłam już w wielu miejscach we Włoszech, ale Palermo jeszcze przede mną. Ale tymi zdjęciami całkiem mnie nim zainteresowałaś! A rozmowy na Google Translatorze są najlepsze – ile ja się nakombinowałam ostatnio w Chinach, ale warto, bo jest potem co wspominać 😀

  3. We Włoszech było mi dane byc parę razy. Niestety tylko raz na południu…a jest tam bajecznie! Wybrzeże Amalfii wspominam do dziś. Palermo też jeszcze przed nami…Fajny pomysł z poradami na koniec tekstu 🙂

  4. Brak znajomosci jezyka angielskiego to chyba domena calej Poludniowej Italii:) Ale za to mozna tam poczuc prawdziwy klimat! Palermo jeszcze przede mna i z przyjemnoscia odswieze sobie moj zakurzony wloski:)

  5. Bardzo fajnie podana solidna paczka informacji i zdjęć, które sprawiły, że mam ochotę wrócić na Sycylię i pojechać w końcu do Palermo, bo ostatnio się nie udało!

  6. Piękne miasto. W jakim okresie najlepiej tam jechać, żeby nie męczyć się w upałach, ale żeby też nie było zimno i deszcowo?

    • Najlepszy okres będzie pod koniec września. Turyści się już zmyli a słońce grzeje ale już nie tak upalnie. Na szczęście w Palermo wszystkie wartościowe punkty leżą dość blisko siebie więc tym słońcem, aż tak nie należy się przejmować.

  7. A mnie się po nocach będą śniły te Wasze katakumby! Brrr…. A tak poza tym to ciekawy, przydatny tekst! 😀 Czy myślicie ze dwa dni wystarczą na zwiedzanie czy warto byłoby zatrzymać się na trochę dłużej?

    • Oby nie skończyło się poważniejszym urazem 😛 Jeżeli chodzi o „żelazne punkty” do zobaczenia to spokojnie dwa dni wystarczą (takie od rana do wieczora z przerwą na obiad). Natomiast jeżeli chciałbyś się zagłębić bardziej w miasto i bardziej je poczuć niż obejrzeć to wizytę o kilka dnia musiałabyś przedłużyć 🙂

  8. Piękne miasto, mam w planach zobaczyć katakumby choć wielka szkoda że nie można robić zdjęć w środku… Piękna fotorelacja i konkretne info 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *