Pławniowice na otarcie łez

Dzisiaj relacja z krótkiej i bliskiej wycieczki. Kilka tygodni temu, udaliśmy się na poszukiwanie śladów papieża ze Śląska oraz legendarnej złotej kaczki z toszeckiego zamku. Musieliśmy się spieszyć, ponieważ z nieba padał gęsty śnieg, który zasypywał trop. Przygotowaliśmy odpowiednie odzienie, prowiant i aparat. Niestety, biały puch był szybszy. Wyprawa poszukiwaczy okazała się fiaskiem, więc na pocieszenie odwiedziliśmy Pławniowice.

Zamek ToszekToszek. Przejście na dziedziniec

W dniu ślubu pomiędzy hrabią Leopoldem von Gaschinem a księżniczką Giselą, małżonek ofiarował jej najcenniejszą pamiątkę rodzinną – złotą kaczkę siedzącą w srebrnym gnieździe za 11 złotych, wypełnionych dukatami jajach. W 1811 roku na zamku wybuchł pożar, dokładnie w skrzydle gdzie znajdowała się sypialnia Giseli. Kiedy hrabina obudziła się, na ratunek było już za późno – klatka schodowa ogarnięta była płomieniami. Przypomniała sobie ona o ukrytym przejściu do podziemi. Zabrała cenny dar od męża i tak jak stała zbiegła do lochów. Nazajutrz odnaleziono martwą hrabinę, a złotej kaczki niestety nie.
Legendy głoszą, że złotą kaczkę może odnaleźć osoba urodzona w niedzielę (Magda spełnia ten warunek:)), znająca przy tym odpowiednie zaklęcia (no Magda, potrafi czasami zakląć :p), a do lochów gdzie można ją znaleźć zejdzie w pierwszy dzień Wielkanocy (tu nas niestety zaskoczyli). Magda próbowała, ale nie dała rady. Jak się później okazało, może chodzić również o osobę urodzoną w to święto. W każdym razie spróbować było warto.

Toszek legendaMagda znalazła kaczkę. Niestety ta nie była złota

A sam zamek? Historycy spierają się co do daty jego powstania. Póki co wszyscy są zgodni, że osią zaczepienia jest XII wiek. Największe znaczenie osiągnął w okresie panowania księcia toszeckiego Przemysława w XV stuleciu. Odbudował on zamek po zniszczeniach spowodowanych przez najazdy husyckie oraz uczynił z niego swoją stałą rezydencję. W późniejszym okresie budowla przechodziła z rąk do rąk, a także strawiły ją dwa pożary. Ten drugi przyczynił się do powstania legendy o złotej kaczce i zrujnowania zamku. Dopiero w latach 1957 – 1963 został częściowo odbudowany. Dzisiaj znajduje się tu Centrum Kultury ,,Zamek w Toszku”.
Warte odnotowania jest również to, że 3 września 1790 roku na zamku gościł chyba najbardziej znany niemiecki poeta Johann Wolfgang von Goethe. Jeżeli pamiętacie lekturę szkolną „Cierpienia Młodego Wertera” to wiecie, o kogo chodzi.

Toszek ZamekWidok zamku od strony dziedzińca

Po nieudanej próbie odnalezienia mitycznej kaczki, skierowaliśmy się do pobliskich Boguszyc. Ta malutka wioska położona kilka kilometrów od Toszka skrywa być może jedną z najbardziej strzeżonych tajemnic Watykanu. Jeżeli lubicie teorie spiskowe to ta historia jest właśnie dla Was.
W 1990 roku ukazała się książka irlandzkiego księdza Malachiego Martina pt. „Klucze Królestwa”. W owym dziele Martin wspomina o ukrywaniu przez Watykan polskich korzeni papieża Piusa X. Według niego ojcem ówczesnego papieża był niejaki Jan Krawiec. Uciekając przed wojskiem wyemigrował on z Boguszyc do Włoch, gdzie zmienił swoje nazwisko na Giovanni Sarto. Sarto po włosku znaczy „krawiec”. Smaczku dodaje to, że niektórzy badacze twierdzą, iż metryka urodzin Piusa X została sfałszowana. Często jako dowód przytacza się także „mało włoski” wygląd papieża, jak i słabość do narodu polskiego, znajdującego się wtedy pod zaborami.
Niestety okazało się, że we wsi nie znajdziemy wzmianki na ten temat. Może faktycznie śnieg skutecznie zakrył wszystkie tropy, a brak mieszkańców skutecznie utrudnił poszukiwania.

Pławniowice PalacPławniowice. Pałac od frontu. 

Żadnych śladów papieskiego obcowania z Boguszycami, żadnej złotej kaczki. Trochę zasmuceni, przewertowaliśmy mapę w poszukiwaniu ciekawych miejsc w regionie. Chcieliśmy coś znaleźć na otarcie łez. I znaleźliśmy! W małej wsi znajduje się przepiękny zespół pałacowo-parkowy. Jest to jeden z tych zabytków, który dla nas nie ma pasjonującej historii, ale posiada niewątpliwe walory estetyczne. Tego dnia dodatkowo pięknie ozdobiony śniegiem. Trafiliśmy również w godzinę, w której na terenie kompleksu nie było żywej duszy. W okresie zimowym zwiedzanie pałacu indywidualnie jest niemożliwe, toteż obeszliśmy go starannie wokół i nacieszyliśmy oczy wspaniałym widokiem. Próbkę tych widoków prezentujemy na zdjęciach poniżej:
Palac Pławniowice

Pławniowice. Pałac od strony plebanii

Pałac PławniowicePławniowice. Wejście na plebanie

Pławniowice PałacPławniowice. Wieża

Pławniowice
Pławniowice kaplicaPławniowice. Kaplica przed Domem Kawalera

J.


  1. a legenda nie mówi nic o jajkach? o intrygach na dworze królewskim czy w pałacach kościelnych zawsze fajnie się czyta, z lekkim niedowierzaniem ale w zimowe wieczory przyjemnie jest „uciec” w inny świat 😉

  2. Złota kaczka, złoty pociąg, co za historie w tej Polsce mają miejsce 😀 Pięknie wygląda ten zamek, szczególnie zimą!

  3. Przepiękne miejsce! Mam nadzieję, że jak będziemy u znajomych w Katowicach to namówimy ich na zwiedzanie tej okolicy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *