Cypr – Afrodyta, Ufo i Mozaiki

Cypr kryje mnóstwo ciekawostek. Pierwszą z nich odkrywamy zaraz po wzięciu do ręki przewodnika. Otóż, na wyspie znajdziemy dwa państwa – Republikę Cypryjską oraz nieuznawaną na arenie międzynarodowej Turecką Republikę Cypru Północnego. Stolicą dla obu krajów jest Nikozja. Bodajże jedyna stolica na świecie przez, którą przebiega granica. Co więcej? Republika Cypryjska jest członkiem Unii Europejskiej, chociaż geograficznie wyspa leży już w Azji. I właśnie ta część wyspy została wybrana jako cel naszej podróży. 

Kiedy zdecydowaliśmy się lecieć na Cypr stanęliśmy przed dylematem, które miasto docelowo wybrać. Wszak nie od dziś wiadomo, że transport publiczny na wyspie „kuleje”. Gra toczyła się między Pafos (tutaj lata Ryanair) a Larnaką (tutaj lata Wizz Air). Jak zawsze w takich sytuacjach, zdecydowała cena za bilet i padło na pierwsze z wymienionych miast. Jak się później okazało, to był bardzo dobry wybór. Po zakupie lotu wzięliśmy się za szukanie noclegu. Zdecydowaliśmy się wynająć mieszkanie poprzez stronę http://www.ownersdirect.co.uk/. W ostatecznym rozrachunku za 10 nocy zapłaciliśmy 1300zł, co jak łatwo policzyć wynosi 65zł od osoby za noc. Taniej niż w Bytomiu 😀
Na lotnisku w Pafos wylądowaliśmy przed północą. Po przedarciu się przez tłum taksówkarzy, krzyczących „no buses”, doszliśmy do  przystanku autobusowego, gdzie okazało się, że za pół godziny mamy transport do centrum. Potem czekał nas długi spacer do mieszkania.  Gdy dotarliśmy na miejsce, zgodnie z umową znaleźliśmy klucz pod wycieraczką, na stole krótką wiadomość od gospodarza, a w lodówce na powitanie chleb, mleko i masło. Miło 🙂 Zmęczeni podróżą, szybko udaliśmy się spać.

Pafos. Mozaiki, drzewo i grobowce.

Pafos fort

Zwiedzanie miasta zaczęliśmy od portu. Nie jest za duży, toteż obeszliśmy go w kilkanaście minut. Z ciekawszych rzeczy można tutaj zobaczyć twierdzę portową. Budynek kiedyś pełnił również rolę więzienia. Dzisiaj za opłatą można wejść na dach i podziwiać panoramę. My jednak wybraliśmy wspinaczkę na murek. Taniej, a widoki te same.

Pafos park archeologiczny

Następnie skierowaliśmy się do Parku Archeologicznego i przepadliśmy na pół dnia. W tym miejscu znajdują się między innymi słynne mozaiki, z których słynie Cypr. Sporą ich część odkryli polscy archeolodzy. Przy wejściu warto zakupić broszurkę, która pomaga w ogarnięciu tego, co i gdzie oglądamy. Wracając na chwilę do mozaik, zależnie od miesiąca, w którym się wybierzecie część może być zakryta płachtami. Powód jest bardzo prosty – słońce niszczy barwy. Inne, znajdujące się pod zadaszeniem są dostępne dla zwiedzających przez cały czas. Co ciekawe, na terenie parku archeologicznego ciągle trwają prace i co jakiś czas odkrywane są nowe malowidła. Nie będziemy się rozpisywać, tylko popatrzcie.

Paphos mozaika

Paphos mozaiki

Paphos mozaika1

Paphos zamek

Na terenie parku znajduje się także malowniczo położona latarnia morska. Kierując się w jej stronę dojdziemy do odeonu, czyli starożytnego amfiteatru (część budowli możecie podziwiać na zdjęciu głównym). Na sam koniec, już nieopodal głównego wyjścia, znaleźć można ruiny zamku, zwanego „Czterdzieści Kolumn”. W czasach świetności, grubość murów zamkowych wynosiła 3 metry. Do dzisiaj zostały w większości tylko powalone kolumny.

Paphos Agia Kyriaki

Minęło dobre kilka godzin, kiedy wyszliśmy z terenu wykopalisk. Naszym następnym celem był kościół Agia Kyriaki (Chrysopolitissa). Pierwszy kościół powstał tutaj już w X wieku, na ruinach świątyni z IV wieku, która  przestała istnieć w wyniku rabunków i trzęsień ziemi. Dzisiejsza budowla datowana jest z kolei na XVI wiek. Święta Kyriaki była jedną z pierwszych męczennic, która odmówiła zamążpójścia za poganina, oznajmiając że należy do Chrystusa. Stąd też w kościele duża obecność obrazów przedstawiających Jezusa. Jest tutaj również polski akcent – łagiewnicki wizerunek Chrystusa z napisem „Jezu, ufam Tobie”. Wokół kościoła wznoszą się liczne kolumny, w tym jedna wyjątkowa – mała, biała, spiłowana u góry, zwana pręgierzem św. Pawła, bo przy niej 39 batów mieli wymierzyć Żydzi Apostołowi za głoszenie chrześcijaństwa.

Paphos terebint

Kolejnym punktem zwiedzania Pafos, były Grobowce Królewskie. Nim tam dotarliśmy, po drodze minęliśmy ciekawe miejsce – katakumby Agia Solomoni. Nad wejściem do wykutych w skale pomieszczeń stoi drzewo – terebint. Na gałęziach drzew powiewają przywiązane kawałki materiału, wstążki wotywne za wysłuchane modlitwy. Terebint w wielu krajach Bliskiego Wschodu, był uznawany za święte drzewo, a niektórzy po dziś dzień wierzą, że wystarczy dotknąć jego pnia, żeby pozbyć się wszelkich problemów. Na wszelki wypadek solidnie drzewo uściskaliśmy.

paphos tombs of kings

paphos tombs of kings reptile

Wracając do Grobowców Królewskich. Chociaż nazwa wskazuje na miejsce pochówku królów to prawda jest trochę inna. Ze względu na swój rozmach, przypuszcza się że to groby zmarłych członków elity politycznej czy też gospodarczej. Miejsce zapamiętaliśmy  jako bardzo przyjazne, ale trochę straszne do zwiedzania. Do każdego z grobowców można było wejść, wszystkiego dotknąć, a wyskakująca znienacka zza rogu jaszczurka czy też inny zwiedzający przyprawiały o zawał serca.

Limassol. Nuda, zamek i ruiny.

Limassol zamek

Limassol katedra

Limassol street

W kolejnych dniach wybraliśmy się do Limassol. Z przewodnika wyczytaliśmy, że z interesujących rzeczy można zobaczyć tutaj zamek, meczet i katedrę. Szczerze mówiąc, żadna z tych rzeczy nie wzbudziła w nas większych emocji. Przespacerowaliśmy się po mieście, zajrzeliśmy w boczne uliczki, które okazały się o wiele ciekawsze niż „hity” z przewodnika. Przeszliśmy się również nadmorskim bulwarem, który niczym szczególnym zachwycał. No, może ciekawe było to, że plaża chociaż ciągnęła się wzdłuż całego miasta, miała ledwie parę metrów szerokości co nie przeszkadzało spragnionym słońca. Minęły 2 godziny, a wszystko co można było zobaczyć w mieście już zaliczyliśmy. Szybko przewertowaliśmy przewodnik, w celu sprawdzenia, co jeszcze można zobaczyć w okolicy Limassol.  Padło na ruiny zamku Kolossi i położony niedaleko park archeologiczny w Kurion.

zamek kolossi

zamek kolossi2

Jazda do zamku okazała się fantastycznym przeżyciem. Stary, wiekowy autobus, grecka muzyka puszczona na maxa w radiu i zawrotna prędkość pojazdu podczas podróży, była jak przejażdżka rollercoasterem. Podjechaliśmy pod sam zamek więc z jego znalezieniem nie było problemu. Do dzisiaj zachowała się piętrowa wieża, do której można wejść oraz dziedziniec. Z wieży rozpościera się bardzo ładny widok na okolicę. W ogóle klimat zamku bardzo nam się spodobał. Troszkę na uboczu, z dwiema małymi knajpkami u stóp. Z racji tego, że autobusy na Cyprze jeżdżą jak chcą i kiedy chcą, minęło trochę czasu przy soku pomarańczowym, zanim udało nam się stamtąd wydostać.

Kurion

Kurion amfiteatr

Podróż do Kurion, była również obfita w autobusowe przygody. Przeskakiwaliśmy z jednego w drugi, żeby znaleźć ten właściwy. Trzeba przyznać, że jedną z denerwujących rzeczy na Cyprze jest to, że nikt nic nie wie. Jeżeli chodzi o komunikację to zdecydowanie trzeba polegać na mapie, orientacji i szczęściu. Kiedy w końcu dotarliśmy do Kurion czekała nas krótka przechadzka wzdłuż pięknie wyrzeźbionych klifów. Mieliśmy tylko godzinę na obejrzenie wykopalisk więc zrobiliśmy to ekspresowo. Najbardziej spodobał nam się amfiteatr, na który można było wejść, a widok z niego na morze był powalający. Co ciekawe, po dzisiejszy dzień, mimo sprzeciwu archeologów, odbywają się tam imprezy. Poza tym, można tutaj znaleźć koleją porcję mozaik i pozostałości domostw.

Afrodyta i galaretki.

Petra tou Romiou

Po kilku dniach odpoczynku wróciliśmy do penetrowania dystryktu Pafos. Cypr nazywany jest wyspą Afrodyty. To właśnie tutaj przy skałach Petra tou Romiou z morskiej piany miała wyłonić się bogini miłości. Jak zapewne pamiętacie z mitologii, miejsce nie jest przypadkowe. To właśnie tutaj wylądowały genitalia, które Zeus odciął Uranosowi (sic!).  Miejsce jest bardzo urokliwe. Ładna plaża, piękne skały i o dziwo, mimo dużej popularności, łatwo znaleźć jakieś miejsce dla siebie. Trzeba pamiętać, żeby nie wysiąść z autobusu wcześniej, gdyż osiedle kilka kilometrów wcześniej sprawia mylne wrażenie, że już dotarliśmy.

Geroskipou

lukumi

Po powrocie do Pafos, wybraliśmy się do wsi Geroskipou. Znaleźć można tutaj bardzo ciekawy rynek z kościołem Agia Paraskevi, lecz nie to było celem naszej wyprawy. Mała wioska słynie z wyrobu lukami czyli słodkich galaretek oprószonych cukrem pudrem i różnymi dodatkami. Przysmak liczy sobie kilkaset lat i dotarł na Cypr z Turcji. To jedyne miejsce, które posiada oficjalny patent na wyrób i nazwę zastrzeżoną prawnie – Cyprus Delight. Jednak najbardziej znanym określeniem jest Turkish Delight, śpiewała o nim nawet Madonna na swojej płycie „Hard Candy”.

Larnaka. Ufo, chaos i podróże w czasie.

Larnaka fort

W ostatnich dniach pobytu na Cyprze skierowaliśmy się ku Larnace. Mieliśmy do wyboru to miasto lub Nikozję. Ze stolicy zrezygnowaliśmy, ze względu na bardzo długą podróż i mało czasu na miejscu. Poza tym, po zapoznaniu się z atrakcjami, które można tam znaleźć, zwyczajnie nas tam nie ciągnęło.

Kosciol sw. lazarza

larnaka krypta

Zwiedzanie Larnaki zaczęliśmy od kościoła św. Łazarza. Najciekawszym obiektem jest znajdująca się pod ziemią krypta. Dzisiaj pusty sarkofag, kiedyś był grobem dla św. Łazarza. Według średniowiecznych podań w tym miejscu czas stoi w miejscu, a człowiek się nie starzeje. Może dlatego spotkaliśmy tam sporo kobiet? 😉
Kolejnym punktem, który chcieliśmy odwiedzić było sanktuarium Hala Sultan Tekke. W miejscu tym, ma być pochowana ciotka proroka Mahometa. Mimo usilnych starań, nikt nie potrafił nam wytłumaczyć jak tam dotrzeć. Pytaliśmy w sklepach z pamiątkami, przypadkowych przechodniów i kierowców autobusów. Ci ostatni, co prawda podali numer autobusu, ale nie wiedzieli, kiedy i czy w ogóle jakiś będzie tam jechał. Popytaliśmy jeszcze tu i ówdzie, ale niestety bez powodzenia. Zostało nam niedużo czasu na powrót, więc poszliśmy się schronić przed słońcem do Muzeum Pieridesa. Muzeum nie jest duże (tylko 6 sal/pokoi) ale szczyci się jednym z dowodów na pozaziemskie pochodzenie naszej cywilizacji. Jest to mały dzbanuszek z wizerunkiem „Marsjanina”. Czy to prawda? Nas do końca to nie przekonało. Po wyjściu z muzeum, udaliśmy się na autobus i wróciliśmy do Pafos.

Podsumowując, Cypr to na pewno bardzo interesujące miejsce. Nie jesteśmy jednak w stanie poznać go podczas jednego wyjazdu. Z zabytków przeważają tu przede wszystkim stanowiska archeologiczne. Na szczęście, jeżeli nie jesteście fanami wykopalisk, znajdzie się też kilka innych ciekawych obiektów. Niestety, problemem może być dostanie się do nich. Mimo tłumu turystów, którzy odwiedzają wyspę, nie znajdziecie dogodnych połączeń. Na ogół zwiedzanie innych miast musi się wiązać z całodniową wyprawą i kilkoma przesiadkami.

J.

Jeżeli nie jesteście jeszcze przekonani czy warto polecieć na Cypr, to może najpierw spróbujecie jak smakuje?

Halloumi – Smak Cypru (w 20 minut)

Albo sprawdźcie domy do wynajęcia na jednej z 25 popularnych europejskich wysp


  1. Zaraz się popłaczę… Dopiero co musiałam zmienić destynację, bo mi nie zdążyli hotelu na Cyprze wybudować 🙁

  2. Nie słyszałam nigdy tej historii z genitaliami 🙂 I z tych miejsc byłam tylko w Larnace, chociaż według mnie wyglądają one do niej trochę podobnie 🙂

    • Bo to chyba historia do opowiadania dopiero po 22 😉 Larnaka najmniej nam się nam podobała, co jednak nie oznacza, że nie podobała się wcale 😉

  3. Ja bym zaraz pędził w kierunku granicy z Cyprem tureckim. Najciekawsze chyba jest właśnie to, co dzieje się tam na granicy, która dzieli jedną wyspę na dwie, zupełnie inne, części. Zachęcająco wygląda ten Cypr w Waszym wydaniu, może kiedyś trzeba będzie wskoczyć w samolot i polecieć!

    • Gdybym miał obstawiać kogoś kto od razu pognałby w tamtą stronę, to postawiłbym na Ciebie 😉 Loty na Cypr są stosunkowo tanie więc nic, tylko lecieć 🙂

    • Mozaiki są przepiękne i spędziliśmy wiele godzin podziwiając je. Drugą rzeczą, którą stawiałbym na równi z mozaikami jest serek halloumi, do dzisiaj się zaopatrujemy i jemy do obiadu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *