morsowanie czas zacząć skałka osir

Morsowanie czas zacząć!

Morsowanie czas zacząć! A gdyby odnieść się do naszego niedawnego wpisu – Tubywalczą listę marzeń spełniać czas! Kąpiele w lodowatej wodzie chodziły za mną już od dawna. Naczytałem się o ludziach, którzy prawie w ogóle nie chorują, ich skóra przeżywa drugą młodość, a radość bije od nich na kilometr. Mimo to nie mogłem się przekonać aż znalazłem blog Odjechani.com. Martyna i Paweł znają się na morsowaniu jak mało kto!

Po tym jak zobaczyłem ich kolejny wpis o morsowaniu, postanowiłem, że spróbuję. Przecież na zdjęciach widziałem samych szczęśliwych ludzi. Spodobało mi się również podejście – to nie zawody, tutaj nikt się z nikogo nie śmieje i każdy pomoże. I wiecie co? Tak właśnie było. Ledwo napisałem do Martyny i Pawła, a już za kilkadziesiąt minut otrzymałem maila zwrotnego rozwiewającego wszystkie moje wątpliwości.

Jestem już po kąpieli i mogę napisać tylko tyle, że chcę to zrobić jeszcze raz! Wam również mogę to polecić, ale zanim zanurzycie swoje ciało w lodowatej wodzie przeczytajcie, jak się do tego zabrać. Martyna i Paweł poradzą Wam najlepiej 😉

Kiedy ostatnio byliście przeziębieni?
Martyna: Tak, żeby brać leki, jakieś 6 lat temu, przed rozpoczęciem morsowania.
Paweł: Wieeeki temu 😉

Skąd wziął się pomysł na morsowanie? Jak długo to u Was trwa?
Paweł: Osiem lat temu szukałem ciekawych zajęć w Krakowie, sportów ekstremalnych. Znalazłem stronę Krakowskiego Klubu Morsów Kaloryfer, poszedłem na wspólną kąpiel i tak już zostałem.
Martyna: Sześć lat temu, poznając Pawła, poszliśmy razem na klubową kąpiel. Długo namawiać mnie nie musiał 😉

Planuję zacząć przygodę z morsowaniem. Od czego zacząć?
Od pozytywnego nastawienia 😉 Warto znaleźć klub morsów w swojej okolicy – morsowanie w pojedynkę nie jest rozsądnym pomysłem. I w sumie tyle. Nie uznajemy przygotowań w postaci zimnego prysznica – odczucie jest zupełnie inne, pod prysznicem jest zdecydowanie mniej przyjemnie niż w przeręblu, ponieważ prysznic działa punktowo, skóra próbuje się ciągle nagrzać i ciągle jest chłodzona, a w przeręblu raz odczuwasz zimno, które po chwili staje się przyjemne. Pamiętać należy, aby przynajmniej w pierwszych kąpielach nie moczyć dłoni. Palce szybko kostnieją, co w konsekwencji bardzo utrudni sprawne przebieranie się.

Co zabrać ze sobą na swój pierwszy raz?
Na pierwszy, jak i każdy kolejny wypada wziąć: duży ręcznik, kąpielówki, bieliznę na przebranie. Po wyjściu z wody przyjemnie jest stanąć na czymś suchym, warto więc wziąć albo klapki, albo karimatę, albo jak my – stare wycieraczki samochodowe. Niektórzy zabierają ze sobą termos z herbatą, szlafrok, inni zakładają czapki, rękawiczki do kąpieli – to już są indywidualne preferencje.

Przed wejściem do wody powinienem zrobić rozgrzewkę. Ile powinna trwać i jakie ćwiczenia obejmować?
Nie ma sztywnej reguły. Są tacy, którzy w ogóle się nie rozgrzewają, a są tacy, którzy biegają kilka kilometrów przed wejściem do wody. Nasza klubowa rozgrzewka to 5 – 10 minut podskoków, wykroków, przysiadów, biegu w miejscu. Ważne, aby wchodząc do wody było nam po prostu ciepło.

Czy są jakieś rytuały, zwyczaje związane z morsowaniem?
Hmmm… jeśli pod to pytanie można podciągnąć świętowania, to tak. Co roku klubowo obchodzimy mikołajki, wigilię, sylwestra. Z roku na rok przybywa zlotów morsów w różnych częściach Polski. A takich stricte rytuałów nie kojarzymy.

Czy jest jakaś zasada mówiąca, ile powinna trwać pierwsza kąpiel?
Na tyle krótko, aby nie przegiąć. Dla niektórych będzie to nawet kilka minut, a niektórzy po 15 sekundach stwierdzą, że muszą już wyjść. Morsowanie ma sprawiać przyjemność, nie bijemy tutaj rekordów w siedzeniu w lodowatej wodzie, dlatego wstydem nie jest wejść i od razu wyjść. Nawet wieloletnie morsy miewają takie dni, że zanurzą się dosłownie na kilka sekund i wychodzą. Należy słuchać swojego organizmu – nic na siłę.

Wykąpałem się w lodowatej wodzie, co dalej? Mam zadbać w jakiś szczególny sposób o swoje ciało?
Wypada się jak najszybciej wytrzeć i przebrać. Jeśli jest Ci nadal zimno, poskacz, przebiegnij się, napij herbaty – po prostu rozgrzej się. Z czasem sam stwierdzisz, czy po wyjściu z wody, przebiegniesz się i wejdziesz raz jeszcze, czy też poczekasz aż wiatr Cię osuszy 😉

Jak często powinno zażywać się kąpieli, aby morsowanie przyniosło skutek?
Teoretycznie raz w tygodniu albo częściej. W praktyce: zdarzało nam się nie morsować kilka tygodni pod rząd, a odporność mamy nadal niezłą. Chyba nie ma sztywnej reguły.

Czuję, że po pierwszym razie łapie mnie przeziębienie, czy mam zacząć od razu od zażycia jakiegoś leku? Kiedy mogę ponownie wejść do wody?
Jeśli tak się zdarzy, będziesz mieć dużego niefarta 😉 Przeważnie nie choruje się po morsowaniu, również tym pierwszym. Jeśli rozsądnie podejdziesz do sprawy, nie powinno złapać Cię cokolwiek. Jeśli jednak tak się zdarzy, że czujesz, że przez morsowanie coś Cię bierze, zacznij od domowych sposobów – herbata z miodem i cytryną, napary, okłady, dogrzanie się pod kołdrą. Jakiekolwiek leki my traktujemy jako absolutną ostateczność, ale to też kwestia indywidualna. Jeśli jesteś lekomanem, to od razu łykniesz kilka gripexów popijając litrem fervexu 😉

Dziękuję za rozmowę.

J.

Relację z pierwszej kąpieli znajdziecie poniżej:

Zamorsować po raz pierwszy

Sprawdźcie również:

Tubywalcza lista marzeń

 


  1. Ostatnio jak morsowałem to skończyło się u lekarza i z antybiotykiem… Być może popełniłem jakiś błąd w sztuce 🙂

  2. brrrr, powiało chłodem od samego czytania 😀 To musi być niesamowite doświadczenie, może kiedyś i my się przełamiemy. Porada z wycieraczka samochodową niesamowicie zabawna i pozytywna.

  3. Brrrr, to chyba nie dla mnie, mimo, że wpływa fantastycznie na odporność. Raz przemarzłam pod namiotem i od tej pory mam „wstręt” do zimnego….

  4. Dziwią mnie komentarze w stylu „Ja mam problem z wejściem do basenu z zimną wodą, a co dopiero do skutego lodem stawu. Brrr… „,”Ostatnio jak morsowałem to skończyło się u lekarza i z antybiotykiem… Być może popełniłem jakiś błąd w sztuce ” wiem że się trzymamy żartów tego typu myślenie jest błędne na samym starcie pisze z tego względu aby rozwiać część wątpliwości związanych z morsowaniem sam się bawię w tego typu imprezy od 5 lat z czego 12 lat interesują mnie i zażywam zimnych kąpieli/pryszniców a jedyne choroby oile do choroby można zaliczyć zapalenie gardła wywołane zimnymi napojami 🙂 a tak to nic mi poważnego nie dolegało przez ten czas myślę że tyle wystarczy nie będę się rozpisywał 🙂

    • Myślę, że największy problem wynika z bariery psychicznej i niewiedzy na temat morsowania. Przyznam się szczerze, że ja też na początku myślałem o tym, że wchodzimy od razu do wody, a dopiero później doczytałem o rozgrzewce, która daję naprawdę dużo. Podobnie jak z moczeniem dłoni i morsowaniem bez czapki. Trzeba jednak o tym przeczytać. Rozumiem nieznających temat bo jeszcze dobry miesiąc temu nie wiedziałem połowy rzeczy, które wiem. Myślę jednak, że każdy zanim zacznie przygodę poczyta wcześniej na ten temat i zweryfikuję swoje poglądy 🙂

  5. Jestem tak ciepłolubnym człowiekiem, że nie wyobrażam sobie się przemóc i wejść do lodowatej wody 😀 Chociaż chciałabym kiedyś spróbować, zwłaszcza, że gdy nie podróżuję mieszkam w Gdyni, więc jest opcja. Olo z kolei zeszłej zimy morsował w Bałtyku i bardzo sobie chwalił.
    Swoją drogą super wywiad! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *